Zwłoki Tatarów w Pilicy. Kto terroryzował Tomaszów pod koniec XIX wieku (cz. II)

W kilka dni po doniesieniu Michała Orzechowskiego o ukrywających się złodziejach, 28 października 1897 roku członkowie policji śledczej z Łodzi z naczelnikiem Kowalikiem na czele, udali się do wsi Budziszewice w gminie Ujazd do mieszkania włościanina nazwiskiem Czach. Tam, zgodnie ze słowami Orzechowskiego, zastali opryszków – Bejma, Karlińskiego i co najważniejsze Bujnowskiego, domniemanego przywódcę tomaszowskich przestępców. Jan Bujnowski, były członek rozbitej przed kilku laty bandy Malarskiego, na stałe mieszkał w graniczącej z Tomaszowem gminie Unewel. Miał 36 lat, był niewysokim, lecz silnie zbudowany mężczyzną, z ryżymi niedużymi wąsami. Przesłuchiwany w wydziale łódzkiej policji Bujnowski przyznał się do wielu napadów wyjawiając przy okazji nazwiska pozostałych członków bandy, przez co policjanci dość szybko wyłapali większość odpowiedzialnych za rozboje.

Zaraz po złapaniu Bujnowski, Karliński i Bejm przyznali się do napadu na mieszkanie Bornsztejna. Mieli je dokonać wspólnie z Janem Pietrzakiem. Skradzione przedmioty próbowali sprzedać Orzechowskiemu, co jak już wiadomo było ich największym błędem. Co znaczące, znaleziono je później zakopane na jego polu, co spowodowało, że śledczy zainteresowali się również Orzechowskim. Skradzioną u Bornsztajna bransoletę złodzieje ofiarować mieli Stanisławowi Domańskiemu, zaś 11 sztuk srebra otrzymała żona Karlińskiego, Katarzyna, sprzedając to szybko żydom (łup ten jeszcze kilka razy był przedmiotem handlu między Żydami i ostatecznie znalazł się ponoć w Warszawie).

Bujnowski, Karliński i Bejm przyznali się do kradzieży w mieszkaniu Klejera i Klejna. Jako wspólnika wskazali również Pietrzaka. Skradzione rzeczy z mieszkania tego drugiego mieli sprzedać Joskowi Berowi Frejlichowi. Sprowadzony na przesłuchanie Frejlich do kupna trefnych towarów się jednak nie przyznawał. Co najistotniejsze, Bujnowski przyznał się także do lipcowego napadu na kupców tatarskich. Zeznał, że Tatarów zamordował razem z Chaimem Braunerem, a zabrany im towar sprzedał za 30 rb mieszkańcowi Tomaszowa, Binemowi Grunwaldowi. Zatrzymany Grunwald przyznał się do kupna towaru. Co ciekawe, do współudziału w napadzie na Tatarów przyznał się, podczas przesłuchania dotyczącego innych kradzieży, już wcześniej zatrzymany mieszkaniec Tomaszowa Lejbuś Kifer, wymieniając jako wspólników właśnie Bujnowskiego, Braunera oraz niejakiego Żółtowskiego. Według zeznań Kifera to Żółtowski pierwszy zadał Tatarom ciosy w głowę, a następny wszyscy zanieśli nieprzytomne ofiary do lasu i tam zabrawszy towar, napełnili worki ziemią przywiązując je do ofiar. Kifer miał być potem wysłany przez towarzyszy do Tomaszowa po wódkę i zakąskę, a w tym czasie reszta bandy miała zabrać ofiary i wrzucić je do kanału dopływającego do Pilicy.

Podczas przesłuchania Bujnowski przyznał się także do napadu na sklep Rosenthala. Jako kompanów wymienił tu Braunera, Kifera i Jakuba Luniaka. Przyznał się też, iż jeden ze strzałów właściciela domu ranił go w lewą rękę – zapewne więc to właśnie Bujnowski dzień po napadzie szukał pomocy we Wiadernie. Bujnowski przyznał się także do napadu na Nejfela i Zilbera w Lesie Dąbrowa. Dokonany później napad na piwiarnię Jana Gersza w Tomaszowie śledczy również przypisywali bandzie Bujnowskiego, bo choć przyznali się niego mieszkańcy powiatu brzezińskiego Andrzej Zakrzewski i Stefan Kowalski, to ten ostatni miał być często widziany w lesie w towarzystwie Bujnowskiego i innych jego wspólników.

Bujnowski wraz ze swymi kompanami czekali w celi ponad rok na osądzenie – tyle to zajęło śledczym przesłuchanie kilkunastu podejrzanych i kilkudziesięciu świadków. Wreszcie na początku grudnia 1898 roku stanęli przed obliczem piotrkowskiego Sądu Okręgowego. Na ławie oskarżonych zasiadło 16 osób. Byli to: Jan Bujnowski, Lajbuś Rifer, Binem Grunwald, Jakób Luniak, Ajzyk Józefowicz, Szaja Blinbaum, Josek Ber Frejlich, Adolf Bejm, Michał Orzechowski i jego żona, Andrzej Zakrzewski, Stefan Kowalski, Wojciech Karliński, Katarzyna Karlińska, Jan Pietrzak i Stanisław Domański. Cześć z nich oskarżono o morderstwa i napady rabunkowe, a część o pomoc bandytom i sutenerstwo. Pod sąd nie udało się doprowadzić kilku innych członków bandy po których ślad zaginął, m.in. Braunera.

Co ciekawe Bujnowskiemu i Braunerowi udowodniono dokonanie jeszcze dwóch napadów dokonanych w lipcu 1897 roku (tuż przed zadomowieniem się w rejonie Tomaszowa) w południowej części guberni piotrkowskiej. Pierwszym był nieudany napad w dniu 10 lipca na zarządcę majątku Poręba Roberta Stefaniego w powiecie będzińskim (jechał on bryczką z duża ilością gotówki do kopalni „Katarzyna”) oraz zabicie w osadzie Kromołów strzałem z dubeltówki Żyda Motela Bankiera (morderstwa, podobno z zemsty, dokonał Brauner).

Na rozprawie zeznawało 50 świadków, którzy potwierdzili winę oskarżonych. Dnia 2 grudnia 1898 roku piotrkowski Sąd Okręgowy wydał wyrok na mocy którego skazano 13 oskarżonych, a 3 uniewinniono. Bujnowskiego skazano na 10 lat ciężkich robót i pozbawienie wszelkich praw i przywilejów, Karlińskiego na 1,5 roku rot aresztanckich, Orzechowskiego na 1 rok i trzy kwartały więzienia, Orzechowską na 1,5 roku więzienia, Bejma na rok więzienia, Grunwalda, Domańskiego i Frejlicha na 3 miesiące, Luniaka na 2, a Karlińską na 1,5 miesiąca więzienia.

Przemysław J. Łaski

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*