Znachor z Kamocina

Wypełniając niszę związaną z brakiem gminnych lekarzy i opieki lekarskiej, pod koniec XIX wieku w okolicach Piotrkowa pojawili się znachorzy.

Znachorstwo bujnie pleniło się po wsiach – apteczka znachorska zawierała mnóstwo rozmaitych ziół, wśród których były takie medykamenty jak korzeń tataraku do kąpieli i gałązki żywotnika (tuja), będącym znanym i uznanym przed ludność środkiem na spędzenie płodu.

Najbardziej znanym wówczas znachorem był zamieszkały w Kamocinie Antoni Kurcmanowski vel Kurzman – z pochodzenia Niemiec. Kurcmanowski pobierał – jak donosiły ówczesne gazety – za jedna poradę 2, 3 lub więcej rubli, również w naturze.

Do Kurcmanowskiego przybywali chorzy z wiosek odległych nawet kilkanaście mil. Był sławny na całą okolicę – chorych u niego nie brakowało, a jego medykamenty spotykano także w aptekach. W jednej z piotrkowskich aptek sprzedawano maść z przepisu Kurcmanowskiego, którą często zalecał, nie zdradzając jednak jej składu aptekarzowi.

Popularność przynosiła też zagrożenie, bo władze starały się tępić niewykształconych uzdrowicieli. Zazdrosnych lekarzy, felczerów czy aptekarzy także nie brakowało. Zdarzyło się, że w 1901 roku Kurcmanowski wyjechał do Tomaszowa a następnie do Tuszyna, gdzie go aresztowano i oddano pod sąd, skazując na miesiąc kozy, jak dawniej nazywano więzienie. Była to prawdopodobnie zemsta miejscowego lekarza, któremu znachor odbierał pacjentów.

Po odsiedzeniu kary Kurcmanowski powrócił do Kamocina i dalej zajmował się znachorstwem. W 1905 roku wpadł jednak ponownie, tym razem w Głuchowie – najmniej podobno oświeconej wiosce w tamtych stronach – jak pisano w prasie. Wydało się, że leczył tam jedną z włościanek za spore honorarium. Przez sąd gminny w Tuszynie skazany został ponownie na miesiąc aresztu.

Takie to były losy znachorów w dawnych czasach – trochę zarobku, trochę strachu. Ale dziś jest inaczej? Niektórzy nadal trafiają za kraty.

PJL

Na zdj. obraz Alberta Ankera „Szarlatan” (1879)

Udostępnij ten artykuł swoim znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *