Wolbórka w okolicach Będkowa

Rzeka Wolbórka wypływa w lasach w okolicy Tuszyna, płynie w kierunku wschodnim i za Tomaszowem Mazowieckim w pobliżu Spały wpada do Pilicy. W okolicach Będkowa płynie przez miejsca nizinne, obfitujące kiedyś w pokłady torfu, w szczególności przy zbiegu z płynącą z północy Miazgą (zwaną także Karówką). Przed I wojną światową torf wydobywano tam w większych ilościach na sprzedaż. Nabywali go chętnie ludzie nie tylko z bliższych, lecz i z dalszych okolic, nieraz odległych o 30 kilometrów. Torf trafiał nawet na przedmieścia Łodzi. Jednak już w latach 30-tych XX w. torf był na wyczerpaniu tak, że nawet nie każdemu starczał na własny użytek. Niektórzy wyrabiali z błota i torfu tzw. prasówkę, która podobno dobrze się palił

Na rzeczce Karówce około pół kilometra od jej ujścia do Wolbórki stał młyn „Jakubów”, od 1880 roku własność Józefa Rejmenta (pisownia jak najbardziej poprawna), ojca sławnego pisarza Władysława Reymonta. Po nabyciu owego młyna rodzina pisarza, przenosząc się z Tuszyna, zamieszkała w młyńskiej osadzie na stałe.

Nieco dalej, pod Będkowem, na rzece Wolbórce, znajdował się kolejny młyn, wchodzący w skład dóbr Remiszewice. Był to młyn wodny o trzech gankach, który podobno czynił w 1852 roku 240 rsr. rocznego dochodu i wolne mlewo na potrzebę dworu. Z folwarkiem Remiszewice i przepływająca przez niego rzeką wiąże tragiczna historia. Pewnego lipcowego dnia 1891 roku służący majątku Adam Dudkiewicz, wyszedł z domu i długo nie powracał. Wtedy właściciel majątku Aleksander Wojciechowski kazał go szukać po folwarku, a gdy to nie przyniosło skutku, sam udał się na brzeg Wolbórki, gdzie znalazł ubranie należące do służącego. Ktoś inny widział też jak zaginiony wchodził nago do wody. Zaalarmowany wójt gminy Czarnocin zarządził poszukiwania ciała, zapuszczając sieci na znacznej długości rzeki. Topielca jednak nie odnaleziono.

Wolbórka w przeszłości była widocznie obfita w wody. W XIX wieku podjęto próbę wykorzystania Wolbórki do spławiania zboża z dóbr będkowskich. Jeden z biskupów, mieszkających w pałacu w Wolborzu, zamierzał uporządkować rzekę, aby była zdatna do spławu. Usypane wówczas wały pod Będkowem istnieją do dnia dzisiejszego. Uregulowana w XX wieku rzeka straciła jednak pierwotną naturalność i piękno, a pobliska kopalnia w Bełchatowie znacznie obniżyła wody, przez co obecnie Wolbórka w okolicach Będkowa tworzy już tylko wąskie koryto.

opr. red.

  1. Tylko jedna uwaga: rzeka Karówka, jeśli już użyć tej nazwy, to Kurówka (od Kurowic). Tę rzekę nazywano tak w Kurowicach, w Będkowie zaś zwano ją Będkówką. Tak czy siak, na mapach współczesnych rzeka nosi nazwę Miazga. Ale i ta nazwa nie jest poprawna: rzeka winna być nazywana Miedza (zob. XVI w. zapisy!)
    Byłbym wdzięczny, gdyby zdradzono mi źródło pochodzenia wiadomości o topielcu!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*