Władysław Juda – postrach kupców od Rawy po Tomaszów

W połowie lipca 1930 roku ludność poruszająca się po terenach między Tomaszowem a Rawą sterroryzowana została wiadomościami o licznych napadach rabunkowych. Z opisów poszkodowanych wynikało, że napadów dokonywał ten sam osobnik.

Zaczęło się od napadu na żydowskiego kupca Chaima Herszkowicza, który przybył do Polski w celach handlowych z miasta Czerniowiec w Rumunii. Herszkowicz wynajął w Polsce furmankę, chcąc w ten sposób dostać się w okolice Tomaszowa. Na szosie między Lubochnią a Tomaszowem napadł go jakiś osobnik i sterroryzowawszy zabrał mu całą posiadana gotówkę – kilkanaście tysięcy złotych.

Już po tym pierwszym napadzie komendant policji w Tomaszowie, podkomisarz Chróścicki, wszczął alarm, mobilizując sieć policyjną i wywiadowczą całego okręgu tomaszowskiego. Mimo to na drugi dzień doszło do kolejnego rabunku, tym razem na szosie miedzy Tomaszowem a Spałą. Na przechodzącą wieśniaczkę Marię Glinkową napadł pewien mężczyzna, zabierając jej tysiąc złotych. Dochodzenie wykazało, że był to ten sam osobnik co napadł na Herszkowicza. Poszukiwania  nadal jednak nie odnosiły skutku. Tymczasem doszło do kolejnego napadu na szosie między Lubochnią a Tomaszowem. Powracającej z targu Annie Tarasikowej nieznany osobnik zabrał pięćset złotych.

Do następnego napadu doszło na szosie między Nowym Miastem a Rawą, już na terenie województwa warszawskiego. Nieznany osobnik napadł na przejeżdżającego furmanką inż. Jana Stachlewskiego z Warszawy, któremu zrabował kilkaset złotych. Piąty w odstępstwie tygodnia napad miał z kolei miejsce w okolicach Budziszewic. Wieśniakowi Błażejowi Karpiszewskiemu zrabowano kilkaset złotych.

Dochodzenie władz bezpieczeństwa w Tomaszowie połączone zostało po czwartym napadzie z dochodzeniem służb warszawskich, co okazało się decydujące w ustaleniu sprawcy. Okazało się, iż poszukiwanym a nieuchwytnym dotąd bandytą jest 27-letni Władysław Juda, zamieszkały w jednej z wiosek pod Rawą. Jego zdjęcie widniało już w albumie przestępców głównej komendy policji w Warszawie. Poszukiwany był za różne przestępstwa przez rawską policję. Ustalono również, iż w czasie przebywania bandyty na terenie powiatu tomaszowskiego, utrzymywał on kontakt z zamieszkałą ostatnio w Tomaszowie, również poszukiwaną przez policję, złodziejką 21-letnią Władysławą Parówną. Zaobserwowano, że często udaje się ona do wsi Brenica w gminie Lubochnia.

W porozumieniu z komendą w Rawie podkomisarz Chróścicki postanowił siły policyjne skierować właśnie do Brenicy. Wydelegowano dwóch najlepszych funkcjonariuszy policji w cywilnych ubraniach, by rozpoczęli tam poszukiwania. Policjanci zauważyli po jakimś czasie w pobliżu wsi Brenica osobnika przypominającego z wyglądu poszukiwanego Judę. Pozwolili mu dojść blisko do siebie, a wtedy nagle wyciągnęli rewolwery. Podejrzany jednak momentalnie odwrócił się i zaczął uciekać. Na strzały oddane przez policjantów chciał odpowiedzieć również bronią, którą wyciągnął zza pazuchy, ale broń zacięła się, co wykorzystali policjanci obezwładniając go. Podejrzanego odprowadzono do najbliższego posterunku policji, gdzie stwierdzono, iż zatrzymanym jest rzeczywiście poszukiwany Władysław Juda. Podczas rewizji znaleziono przy nim klika magazynków naboi rewolwerowych oraz kilkaset złotych. Ponadto w miejscu tymczasowego zamieszkania bandyty we wsi Brenica funkcjonariusze znaleźli broń oraz sporo pieniędzy pochodzących z ostatnich napadów. Władysława Judę osadzono w wiezieniu do dyspozycji władz sądowych. Kara była surowa.

O Judzie przestało być słychać przez długie lata, gdy obserwował świat zza więziennych krat. Wyszedł na wolność dopiero w lipcu 1937 roku opuszczając więzienie w Cieszynie. Lata spędzone za kratami nie zmieniły go zupełnie, bowiem bardzo szybko wrócił do swojej profesji. Poznał też kolegów po fachu, z którymi w ciągu miesiąca po wyjściu na wolność zdążył dokonać kilku napadów. W sierpniu 1937 roku Juda dokonał trzech napadów na terenie powiatów brzezińskiego i rawskiego, terroryzując i ograbiając kupców powracających z targów do Ujazdu i Będkowa. Pod koniec sierpnia 1937 roku w pobliżu Ujazdu Juda wraz z kompanami napadł na jadących wozem dwóch mieszkańców tego miasteczka. Grożąc rewolwerami zrabowali im trzysta złotych.

Juda był nieuchwytny, często zmieniał miejsca przebywania. W końcu jednak śledztwo wdrożone przez władze śledcze z Łodzi pozwoliło ustalić, iż ukrywa się wraz ze swoją kochanką, pochodzącą z Łodzi Heleną Rachela, we wsi Stanisławów Lipski pod Czerniewicami (na zdj.). Dom w którym para miała przebywać został 12 września 1937 roku otoczony ze wszystkich stron przez policje łódzką i warszawską. Ostrzeżony przez swoją kochankę Juda rzucił się do ucieczki ostrzeliwując policjantów z dwóch rewolwerów. Odpowiedz policji była zdecydowana, a raniony pięcioma kulami, zemdlony z upływu krwi, zmuszony był poddać się. Rannego Władysława Judę odwieziono do szpitala w Rawie. Aresztowana została również jego kochanka. Wkrótce zatrzymano również kompana Judy, Daniela Bergstyma.

Ponownie Władysław Juda stanął przed sądem w styczniu 1938 roku. Sąd Okręgowy w Tomaszowie na sesji wyjazdowej w Rawie skazał go na 15 lat więzienia i dom poprawy.

Przemysław J. Łaski

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*