Koronawirus uruchamiany przyciskiem

Prawie wszyscy byli zadowoleni – piesi, kierowcy, rowerzyści. Licznik odliczał czas przerwy dla uczestników komunikacji piotrkowskiej. Wystarczyło stanąć i czekać. Każdy wiedział ile, a minut wcale tak dużo nie było. Tak było m.in. na skrzyżowaniu ulic Sikorskiego z Kostromską. Niestety, to trwało jedynie kilka lat!

Nie wiedzieć czemu blisko rok temu piotrkowskie władze uraczyły uczestników ruchu pewnym novum – skrzyżowaniem z „sygnalizacją uruchamianą przyciskiem” (czyli palcem, dłonią) i… bez licznika zegarowego. I po co? Zysk z tego pomysłu miała jedynie firma, która zapewne wygrała przetarg na tę niepotrzebną przebudowę. Efekt jest taki, że nikt nie wie ile jeszcze będzie na skrzyżowaniu stał, a dla pieszych i rowerzystów przejście bez dotknięcia czy raczej klepnięcia (często nie raz) owego „przycisku” jest niemożliwe. A stoi się, jak większość odczuwa, znacznie dłużej. W dobie pandemii, gdy wiemy, że przez dotyk takiego zabrudzonego „przycisku” możemy przenieś na swoje dłonie Koronawirusa, przejście to stało się dodatkowo potencjalną zarażalnią!

Piotrków Trybunalski

Taki stan można jeszcze jakoś naprawić. Zdjęcie poniżej pokazuje jak władze pobliskiego Tomaszowa ograniczyły ewentualne rozprzestrzenianie się wirusa tą drogą

Tomaszów Mazowiecki

DL

Udostępnij ten artykuł swoim znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *