Sukces strajkowy w Wolborzu. Jak w latach trzydziestych XX w. protestowali budujący szosę z Piotrkowa do Tomaszowa.

W lipcu 1934 roku rozpoczęto przebudowę drogi między Piotrkowem a Tomaszowem. Koncesję ministerialną na przebudowę tej drogi otrzymała firma „Rudzki” której podwykonawcą na odcinku Zawada – Wolbórz była firma „Zawodny”. Miano położyć nowoczesną jak na owe czasy, nawierzchnię asfaltową.

Firma „Rudzki” budując szosę asfaltową zatrudniała prócz robotników tzw. dniówkowych, również robotników akordowych, pracujących przy tłuczeniu kamieni. Ta kategoria robotników była bardzo słabo wynagradzana, bo za utłuczenie jednego metra kamieni, co zajmowało 16 godzin, robotnik otrzymywał jedynie 2,50 zł.

W dniu 17 lipca robotnicy ci zastrajkowali, domagając się podwyżki. Strajk trwał pół dnia a dyrekcja firmy zgodziła się podwyższyć stawkę akordową jedynie do 2,75 zł. Robotnicy akordowi pracowali jednak w fatalnych warunkach. Rekrutowali się przeważnie spośród bezrobotnych z Tomaszowa, Rawy, Ujazdu i okolicznych wiosek. Zmuszeni byli więc nocować w pobliżu odcinka szosy, gdzie odbywają się roboty. Poza tym stołowali się u okolicznych wieśniaków, płacąc im za wyżywienie spore pieniądze, w porównaniu z wysokością ich zarobków.

Sprawą robotników zatrudnionych przy budowie drogi zainteresował się Związek Użyteczności Publicznej przy Związku Klasowym i w celu rozwiązania tego problemu wydelegował swego przedstawiciela, Stanisława Zakrzewskiego z Tomaszowa, do dyrekcji firmy „Rudzki”. Przedstawiciel związku zaproponował firmie wystawienie na odcinku robót kuchni polowych, by robotnicy mieli zawsze ciepłą i tanią strawę.

Jednak problem braku kuchenek polowych, niskich płac i długiego dnia pracy pozostał nadal przez kolejne dni nierozwiązany. Podwyższony przez dyrekcję zarobek do 2,75 zł był nadal nieproporcjonalny do włożonej pracy robotników, którzy za pośrednictwem Związku wysunęli swoje postulaty domagając się w pierwszym rzędzie wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy i podwyższenia stawki akordowej do 3,50 zł. Poza tym robotnicy domagali się przyznania dla tzw. dniówkowych ustalenia minimalnej płacy dziennej na 4 zł oraz zainstalowania kuchenek polowych.

Postulaty robotników przedstawiono piotrkowskiemu inspektorowi pracy, który zaproponował zwołanie spotkania (konferencji) stron zainteresowanych. Niestety firma „Rudzki” żądań robotników uwzględnić nie chciała, a na spotkanie nie przysłała swojego przedstawiciela. Zatarg między robotnikami a pracodawcą trwał nadal.

Firma „Rudzki”, zrzucając z siebie odpowiedzialność, proponowała inspektorowi pracy, by interweniował w ministerstwie w sprawie podwyższenia jej sumy koncesyjnej, a wówczas będzie mogła zastosować się do postulatów robotniczych. W wypadku gdyby ministerstwo zmieniło warunki umowy koncesyjnej w myśl przewidywań firmy, to zaakceptowałaby przy zawieraniu umowy zbiorowej stawki zarobkowe dla robotników wykwalifikowanych w wysokości 3,60 zł., dla akordowych o 20% wyższe, zaś dla rzemieślników stawki zgodnie z cennikiem opracowanym przez związki zawodowe.

Inspektor pracy zwrócił się wtedy do firmy „Rudzki” piśmiennie z żądaniem wydelegowania przedstawiciela, upoważnionego do pertraktowania z robotnikami w sprawie warunków pracy i płacy oraz do zawarcia umowy zbiorowej. Więcej zrobić nie mógł.

Sytuacja wydawała się patowa. Pod koniec sierpnia w Wolborzu odbyło się zebranie wszystkich robotników zatrudnionych przy robotach szosowych zwołane przez przedstawicieli Związku, Zakrzewskiego i Lodzińskiego. Omawiano na nim m.in. kwestię ewentualnego proklamowania strajku.

Wobec odmowy przez dyrekcję firmy „Rudzki” zawarcia umowy zbiorowej z robotnikami, odrzucenia wszystkich postulatów i pośrednictwa inspektora pracy w likwidacji zatargu, zaczął on przybierać coraz groźniejsze rozmiary. Wyłoniona delegacja 10 robotników, która miała interweniować u czynników kompetentnych celem załatwienia tej sprawy ugodowo, nic konkretnego nie dokonała. Z kolei firma „Rudzki” wysunęła propozycje jeszcze bardziej godzące w interesy robotników, dążąc do zlikwidowania dniówkowego systemu wynagrodzenia za pracę i podciągnięcia wszystkich robotników pod kategorię akordowych. Spowodowało to wielkie oburzenie wśród robotników, którzy odmówili złożenia podpisów pod odnośnymi deklaracjami. Zakrzewski po raz kolejny zwołał zebranie delegatów robotniczych do Wolborza, celem omówienia akcji obrony. Tym razem ustalenia były radykalne. Dnia 10 września 1934 roku rozpoczął się strajk, z powodu którego, m.in przedłużono czas zamknięcia drogi Chorzęcin – Wolbórz do 30 września.

Decyzja o rozpoczęciu strajku dała szybko rezultaty. Po pięciu dniach udało się skonfliktowanym stronom usiąść do rozmów. W dniach 15–17 września trwała w Wolborzu tzw. konferencja. Przewodniczył jej inspektor pracy Wróblewski. Z ramienia firmy koncesyjnej „Rudzki” udział w konferencji brał inż. J. Johan oraz prowadzący roboty szosowe przedstawiciel firmy budowlanej „Zawodny” J. Zawodny. Z ramienia Związku udział brał w niej Zakrzewski oraz Haładaj i Gębicki z Piotrkowa. Konferencja przyniosła wielkie korzyści robotnikom. Warunki pracy i płacy zawarte zostały w umowie zbiorowej, która obowiązywać miała od 17 września do czasu zakończenia robót.

Strajk robotników zatrudnionych przy robotach szosowych na odcinku Tomaszów – Wolbórz u przedsiębiorcy J. Zawodnego okazał się zwycięski. Robotnicy, którzy zarabiali przy 12 godzinach pracy od 1,40 do 2,40 zł dziennie, po pięciu dniach strajku w sobotę 15 września osiągnęli sukces. Na mocy nowych warunków, czas pracy został skrócony do 8 godzin, a płace podwyższono na 3 do 4,80 zł dziennie. Umowa przewidywała również usunięcie wielu braków, jak np. wprowadzenie książek obrachunkowych. Dnia 16 września w Wolborzu odbył się wiec zwycięskich robotników.

Pokłosiem sukcesu robotników szosowych w Wolborzu były postulaty robotników na innych odcinkach. Jednak dopiero w drugiej połowie października firma „Rudzki”, prowadząca już samodzielnie roboty na odcinku Tomaszów — Zawada wyraziła zgodę by warunki płacy na tej części drogi nie różniły się od warunków płacy na szlaku Zawada – Wolbórz – Piotrków, wynegocjowanych 15 września 1934 roku w Wolborzu.

Przemysław J. Łaski

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*