Trąba powietrzna na ziemi piotrkowskiej (wideo)

Często słychać głosy, że groźne zjawiska atmosferyczne jak huragany, gradobicia, trąby powietrzne to efekt ocieplania się klimatu i w naszej strefie klimatycznej, a tym bardziej w Polsce centralnej zdarzają się od niedawna, a przynajmniej z dużo większym natężeniem niż kiedyś. Nie wydaję się to jednak prawdą patrząc na historię takich zjawisk na przestrzeni wielu lat. Prawdą jest jednak to, że dziś, przy nieograniczonej możliwości rejestrowania takich zjawisk, szybszym przepływie informacji i dostępie do niej, są to zjawiska spektakularnie i medialne. Wydają się więc wszechobecne.

Powyższe zdjęcie, zrobione kilka dni temu między Piotrkowem a Tomaszowem, jest przykładem, że żyjemy w ciągłym zagrożeniu niebezpiecznych zjawisk. Widoczny, tworzący się w górnych warstwach atmosfery lej, w czasie intensywnych w okolicy burz, mógłby okazać się w konsekwencji trąba powietrzną, gdyby zetknął się z ziemią. Tym razem do tego nie doszło, ale w przeszłości w naszym rejonie dochodziło do takich zdarzeń, jak chociażby 3 czerwca 2013 roku pod Przygłowem, co widać na poniższym filmie.

Duże straty materialne przyniosła również wichura, która miała miejsce w roku 2008 i 2009 w Gorzkowicach.

Najtragiczniejszym w skutkach odnotowanym zjawiskiem pogodowym w okolicach Piotrkowa była burza, połączona z gradem i wichurą, która miała miejsce przeszło 107 lat temu, w piątek 10 czerwca 1910 roku. Wtedy to, w pobliżu Kamocina – jak donosiła ówczesna prasa – spadł ulewny deszcz, a z nim grad wielkości orzecha włoskiego i kurzego jajka. Burza ta wyrządziła wielkie szkody. Grad zniszczył doszczętnie zasiewy, głównie żyta, woda zabierała faski, cebry i kubły, a huragan przewrócił trzy stodoły. Do suteryny jednego z domów dostała się woda tak bardzo gwałtownie, że staruszka i dwoje małych dzieci nie zdążyło uciec, tonąc we własnym mieszkaniu – tylko starsze dziecko uratowało się.

Jeszcze bardziej tragiczny w skutkach był ten dzień w Sulejowie. Huragan przewrócił tam dom murowany. Kolejka sulejowska wskutek wybicia szyb wstrzymała ruch – straty oszacowano na 2000 rb. Zniszczony został również sulejowski tartak. Najgorsze było jednak to, że śmiertelnymi ofiarami tej burzy było aż dziesięciu mieszkańców miasta. Pochowano ich dwa dni później. Dziś skutki kataklizmu o takim rozmiarze, znalazłyby zapewne miejsce w mediach, co najmniej europejskich.

pjl

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*