Sylwester i Nowy Rok – co nam zostało z dawnej tradycji

Gdy w ostatni dzień roku większość społeczeństwa ogarnia sylwestrowe szaleństwo, gdy w miastach i na wsiach nie mogących doczekać się godziny „0”, już od popołudnia słychać odgłosy wybuchów petard, a ludzie szturmują sklepy z alkoholem, mało kto zapewne zastanawia się dlaczego tak właśnie spędzamy ten dzień. Świętowanie Sylwestra wydaje nam się to po prostu fajne i zabawne. Czy kupowanie petard, sztucznych ogni i masowe ich odpalanie, czy bale, imprezy sylwestrowe, suto zakrapiane alkoholem, ma jakieś odniesienie do naszej przeszłości? Czy jest to zachowanie umotywowane  jakąś tradycją?

W dawnej Polsce nie było tradycji uroczystego obchodzenia ostatniego dnia roku. Ten dzień i noc, był zwykłe jak każde inne. Obrzędy sylwestrowe pojawiły się dopiero w XIX wieku, a przybyły do nas z Europy Zachodniej, a głównie z Francji. Początkowo noc sylwestrową świętowały bogatsze warstwy społeczeństwa. Arystokracja witała Nowy Rok toastem wina, wśród którego prym wiódł tokaj, ziemianie natomiast polowali, urządzali kuligi, strzelali z batów na szczęście, składali życzenia i ucztowali w gronie rodziny. Z czasem pojawiły się także bale. Na wsiach wśród włościan  moda ta pojawiła się jeszcze później.

Nieco inaczej rzecz się ma z pierwszym dniem nowego roku. Tu tradycja obchodzenia go na ziemiach polskich jest bogata. Do dziś wiele osób sądzi, że 1 stycznia ma ten sam wpływ na wywieranie na nasze losy, co Wigilia. Wszystko, co wtedy nas  spotka, przez następne 365 dni ma się powtarzać. Starano się więc, by ten dzień przebiegał w jak największym porządku. Tę przepowiednie starali się zużytkować dawniej nawet złodzieje. Uważali oni Nowy Rok za chwilę, kiedy szczęśliwie popełniona kradzież daje im nadzieję pomyślnych rezultatów przez cały rok. Z tego zwyczaju wśród ludzi powstał inny zwyczaj, ale już w formie żartu. Pozwalał on na chowanie sobie wzajemnie rozmaitych przedmiotów, które następnie za wykupem (np. poczęstowaniem wódką), oddawało się właścicielom. Niekiedy taki żart, gdy właściciel nie zorientował się nawet, że czegoś mu brakuje, stawał się zwyczajnym złodziejstwem. Co znamienne i przewrotne, według ludowych wierzeń, przed Nowym Rokiem należało wszystkie długi spłacić i wszystko pożyczone pooddawać.

Nieco inny wymiar tradycji noworocznej podaje Kolberg. Pisze on o odwiedzaniu domów w Nowym Roku przez młodych około 10-letnich chłopców. Składali oni życzenia gospodarzom, wzbogacając je przyśpiewkami. Jedna z nich miała być taka:

Winszuję państwu
doczekanego nowego roku
zdrowia, szczęścia, fortuny
i w niebie korony.
Ja mały żaczek,
jako robaczek,
nie wiele umiem,
to państwu powiem.
Powiedziałbym więcej,
ale nie mam pamięci.
W szkole nie bywałem,
rózgi nie widziałem.
A rózga zielona,
z drzewa wyłamana.
Malutkie dziadki
zbierają kwiatki.
– po drodze rzucają,
Jezusa witają.
Ach mój Jezu drogi!
ja Tobie pod nogi.
Rączeńkę podnoszę,
o kolędę proszę.

W polskiej tradycji istniał także zwyczaj wśród pszczelarzy. Gospodarze posiadający pszczoły, szli w Nowy Rok do uli, i wypowiadali tam monolog mający przynieść obfite plony w rozpoczętym roku. Brzmiał on tak: Tego dnia świątecznego wy pszczółki zaczynajcie wasze dzieło, pracujcie, a robiąc słodkie miody i żółty wosk, czyńcie to na chwałę Bożą.

Z wierzeń ludowych powstało też szereg przysłów dotyczących Nowego Roku, np.:
Na Nowy Rok spotkać mężczyznę, to dobrze; białogłowe, źle.
W Nowy Rok dziewki myją się „w srebrze” (do wody wrzuca się pieniądz srebrny), żeby były ładne.
Jeżeli Nowy Rok jest jasny i pogodny, to rok będzie urodzajny. Wiatr północny w tym dniu wróży nieurodzaj.
Gdy w Nowy Rok skwar i upał, baran wilka będzie chrupał.
Na Nowy Rok przybyło dnia na barani skok.
i podobny Do Trzech Króli od Nowego Roku przybyło dnia o baranim skoku.

Jak widać, zdecydowana większość z dawnych obyczajów poszła w niepamięć. Zastąpiły je petardy, sztucznie ognie i kolorowe fajerwerki. Nawet zamiast pitego dawniej w Sylwestra tokaja, wznosimy obecnie toast szampanem. Wyrosły z obcej tradycji Sylwester, wciąż pozostaje nocą tańców i szalonej zabawy, natomiast Nowy Rok, tak kiedyś bogaty w tradycyjne polskie obrzędy, pozostaje już tylko w zasadzie dniem odpoczynku i w wielu przypadkach, dniem leczenia tzw. kaca.

PJL

Foto: Pocztówki z początku XX w. użyczone dla Działu Folkloru Muzeum Etnograficznego w Toruniu na wystawę pt. „Przewodnik po Bożym Narodzeniu” w 2014 r.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*