Śmierć za kilka snopków żyta

Poniższa historia wydarzyła się w latach dwudziestych XX wieku. Dowodzi, że nawet z błahego powodu można popełnić zbrodnię. Spory o granicę, o miedzę, o kilka snopków zboża, nierzadko się właśnie tak kończyły.

Wawrzyniec Konieczny – mieszkaniec wioski Rajsko Małe w gminie Rozprza, ożenił się ze Stefanią Sieńkowską, która to dostała od rodziców część gruntu. Sieńkowska zmarła jednak przedwcześnie, zostawiając po sobie dziecko. Konieczny gospodarząc nadal na części majątku pozostawionej po żonie, z potrzeby lub też z miłości ożenił się po raz kolejny – z Bronisławą Marchewką. Stosunki miedzy nim a Sieńkowskimi stały się wówczas napięte, a do kłótni dochodziło nader często.

W samym środku lata, 25 lipca 1929 roku brat zmarłej Stefanii – Apolinary Sieńkowski, w towarzystwie swej żony i babki Antoniny Jachimczak udał się w pole siec żyto. Chyba przez pomyłkę  skosił niewielką część żyta na gruncie Koniecznego.

Koneczny gdy tylko dowiedział się o tym, chwycił do ręki rewolwer i pobiegł w pole. Widząc biegnącego w ich stronę z bronią w ręku Koniecznego Apolinary wraz z żoną szybko rzucili się do ucieczki. Kilka strzałów oddanych w ich stronę szczęśliwie przeleciało obok.

Rozwścieczony Konieczny podbiegł wtedy do pozostałej na polu babki Jachimczakowej. Zaczął strzelać. Kilka oddanych przez niego strzałów położyło ją trupem.

Zabójcę aresztowano i osadzono w więzieniu, a w listopadzie 1929 roku sprawę tę rozstrzygał Sąd Okręgowy w Piotrkowie, który skazał Wawrzyńca Koniecznego na cztery lata ciężkiego więzienia.

pjl

foto: pxhere.com

 

Udostępnij ten artykuł swoim znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *