Rzeź kotów w Wolborzu. Z powodu wirusa

Wścieklizna to choroba nieuleczalna – kiedy już wystąpią jej objawy. Dotyka głównie zwierząt, ale jest groźna również dla ludzi. Wystarczy, że wściekły pies lub kot pobrudzi śliną jakiś przedmiot i już dotknięcie wydzieliny ręką i potarcie nią śluzówki oka, czy ust może prowadzić do zakażenia. Dlatego też w przeszłości bardzo często w obawie o swoje życie ofiarami ludzkiego strachu stały się zwierzęta.

W dniu 7 lutego 1932 roku w Wolborzu w rodzinie Wajnbergów kot rzucił się na domowników i sąsiadów, gryząc do krwi 10 osób. Cztery osoby wskutek poważnego stanu odwieziono do szpitala, pozostałych zaś po nałożeniu opatrunków lekarz pogotowia pozostawił na miejscu w stanie silnie osłabionym.

Po tym wydarzeniu nastąpiła masowa panika i trwoga wśród mieszkańców. W jej wyniku doszło do swoistej rzezi kotów w Wolborzu. Mimo, że szczepionka na wściekliznę była już znana, zabito 353, w większości niczemu nic nie winne koty.

Dziś podobna rzeź pod pretekstem walki z chorobami, czy nawet bez żadnego pretekstu, spotyka dziki czy sarny. Katami są myśliwi.

red.

Udostępnij ten artykuł swoim znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *