Rzeczy niezwyczajne w Czarnocinie, czyli rolnicza rewolucja w początkach XX w.

W parafii Czarnocin zwyczajni ludzie ale jednak dzieją się tam rzeczy niezwyczajne – pisano w prasie na początku XX wieku.

Tym czym zachwycali się dziennikarze było… Kółko rolnicze, założone tam na pocz. XX w. z inicjatywy przybyłego z pobliskiego Krzepczowa nowego proboszcza – ks. Izydora Kowalskiego. Ów ksiądz okazał się wyśmienitym działaczem społecznym i nauczycielem – zachęcał, pobudzał, lepszej uprawy ziemi uczył, płodozmiany zaprowadzał, nawozy sztuczne wprowadzał, do jednoczenia się ludzi zachęcał.

Na owoce nie trzeba było długo czekać. Taki gospodarz Tomasz Koper z 92,5 funtów sprowadzonego żyta Petkuskiego zebrał około 16 korcy, a Józef Stępniak sprowadzając sobie ziemniaki Gawronki liczył na trzy razy większe zbiory niż inni z podobnej powierzchni. W pobliskich Bieżywodach Józef Nadaj, Wincenty Koper i Andrzej Płachta również gospodarzyli po nowemu. Zboża gospodarzy z Koła rolniczego (na zdj. powyżej) kupowały na nasienie nawet dwory.


Ks. Izydor Kowalski

Sam proboszcz Kowalski świecił praktycznym przykładem – ziemniaki zasadził w odstępach co 22 cale, radlin nie było znać, łęciny wyżej pasa. Z powierzchni 430 prętów spodziewał się 300 korcy. Jak ważny jest postęp w rolnictwie rozumiały też kobiety. Żona Piotra Smyczka sama domagała się od męża żeby sadził ziemniaki rzadko i w kopczyki.

Gospodarze w Czarnocinie w roku pańskim 1908 siali siewnikami rzędowymi, plony zbierali żniwiarkami, posiadali młockarnie i brony sprężynowe (maszyny sprowadzali przez Koło rolnicze) – obrót w rzeczonym roku wyniósł 3000 rubli. Wzbogaciwszy się kupowali. Sól i węgiel sprowadzali wagonami, naftę beczkami, słoninę (rosyjską) pudami. Urządzili nawet przy stacji kolei żelaznej Baby własny skład.


Chór śpiewaków i śpiewaczek z Czarnocina z początku XX w.

Obawiano się tylko czy ta nauka nie „pójdzie w las”, gdy już w parafii ks. Kowalskiego nie będzie. Już wówczas myślano, za przykładem Danii, Niemczech czy Belgii, o kilkuletniej szkole rolniczej dla gospodarzy. W roku 1920 myśli te zaczęły się urzeczywistniać, a projektodawcą założenia szkoły rolniczej w Czarnocinie był poseł Juliusz Poniatowski. Rok później Łódzki Sejmik Powiatowy podjął uchwałę o urządzeniu w Czarnocinie męskiej szkoły rolniczej i fermy. Była to udana inicjatywa – do dziś uczą tam dobrego gospodarzenia.

Ks. Izydor Kowalski zmarł 1 sierpnia 1934 roku w domu emerytów dla kapłanów Diecezji Łódzkiej w Łodzi. Rozwój rolnictwa w Czarnocinie to nie jedyna jego zasługa. Z jego inicjatywy powstało szereg innych kółek rolniczych w województwie łódzkim.

PJL

zob. też: Piotr Kłyszyński – XIX-wieczny agronom z Bogusławic

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*