„Rosół z trupa”, czyli o cmentarzu pod Będkowem

Założony w XIX w. cmentarz żydowski pod Będkowem w wersji naziemnej już praktycznie nie istnieje. Nagrobki już dawno temu zniszczono, przeznaczając je na cele budowlane, a cmentarz pokrywa już las, gdzieniegdzie odsłaniając tylko resztki kamiennego ogrodzenia. Z cmentarzem tym wiąże się pewna, bardzo ponura historia.

W 1876 r. w związku z zabójstwem we wrześniu 1875 r. pod Raciborowicami kupca piotrkowskiego Mośka Berkowicza, aresztowano niejakiego Walszczyka i owczarza Andrzeja Mielczarka. W sprawę wmieszany był też owczarz Szydłowski. W trakcie śledztwa w związku z morderstwem wykryto jeszcze jedno przestępstwo:

„(…) Mielczarek, Walszczyk i owczarek Szydłowski przyznali, że pewnej nocy udali się na cmentarz żydowski w osadzie Będkowie, z zamiarem wykopania jakiego trupa, następnie ugotowania go, ażeby otrzymanym stąd rosołem polewać owce, dla dobrego ich chowu, – a jednocześnie celem Mielczarka była chęć wykierowania Szydłowskiego na dobrego owczarza. Po przybyciu na cmentarz Mielczarek i Walszczyk odkopali jedną mogiłę, wydobyli z niej trupa dziecka żydowskiego, Mielczarek zabrał go w przyniesiony worek – i wszyscy powrócili do domu. Nazajutrz Mielczarek wygotował z trupa tego rosół i takowym pokropił owce.”

Późniejszy „zjazd sądu” na cmentarzu żydowskim w Będkowie, a także zeznanie szkolnika potwierdziły, że jedna z mogił była poruszona i ciała w niej nie było… Dzikie afrykańskie plemiona z pewnością mogłyby pozazdrościć takich zabobonnych pomysłów Polakom!

PJL

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *