Poniatowski w Wolborzu

Wizyta króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w Wolborzu miała miejsce w dniach 3 – 6 czerwca 1775 roku. 5 czerwca pojechał król do Piotrkowa celem obejrzenia miasta i zwiedzenia szkół pijarskich. Wieczorem powrócił do Wolborza. Oto jak wizytę opisywano ówcześnie w jednej z warszawskich gazet.

Król Stanisław August Poniatowski w podróży swej do Wolborza, przejeżdżając w sobotę przeszłą, przy spotykaniu z Chorągwiami i rzęsistym strzelaniu, przez Rawę, blisko trzy godziny tam się zatrzymał, trafiwszy tamże na Nabożeństwo, które Księża Misjonarze Łowiccy przy dokończeniu swej Misji odprawiali, był przytomnym temuż Nabożeństwu i Procesji około Kościoła po cmentarzu odprawionej, gdzie po tym od Księdza Proboszcza tamecznego i całego Duchowieństwa witany był wyborną mową, na którą sam Najjaśniejszy Pan raczył łaskawie odpowiedzieć.

Puściwszy się po tym Król w dalszą drogę, i zatrzymawszy się w Lubochni przez półtory godziny, stanął szczęśliwie w doskonałym zdrowiu o godzinie 9 wieczorem w Wolborzu, gdzie od Księdza Antoniego Kazimierza Ostrowskiego Biskupa Kujawskiego, chociaż na podagrę nieco chorującego (która już ustępować poczyna) wspaniale przy biciu z harmat był przyjmowany. Nazajutrz w dzień Zielonych Świątek, po Uroczystym Nabożeństwie w przytomności Króla odprawionym, nastąpił wspaniały obiad podczas którego liczni i dystyngwowani Goście, mianowicie Województwa Sieradzkiego Obywatele, spełniali zdrowie swego Monarchy przy gęstym harmat odgłosie. Tenże dzień zakończony był pięknym i kosztownym pod wieczór fajerwerkiem, przez Jaśnie Pana Generała Artylerii sporządzonym.

W poniedziałek Najjaśniejszy Pan udał się konno do Piotrkowa, gdzie przywitany od Miasta, odwiedzał po tym tameczne Szkoły. Tam Książę August Kazimierz Sułkowski Marszałek Rady Nieustającej jako Komisarz Edukacyjny, wrodzoną sobie wymową złożył naprzód powinszowanie, po którym nastąpiła Mowa Ojczystym językiem przez Jaśnie Księdza Profesora Retoryki, toż inne od tamecznych Uczniów powitania po łacinie miane. Sam Król nauki uczniów doświadczał, i dostateczne odpowiedzi, z wielką tychże uczniów oraz nauczycielów zaletą, z wielką radością słuchał.

Powróciwszy tegoż dnia Najjaśniejszy Pan na obiad do Wolborza, w doskonałym tamże znajduje się zdrowiu, z niewymownym ukontentowaniem przypatrując się mądrym we wszystkim i wspaniałym rozporządzeniom wielkiego tamecznego Gospodarza

Gazeta Warszawska/red.

Udostępnij ten artykuł swoim znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *