Piotrkowskie legendy wierszem pisane: O pierwszym kościółku

O pierwszym kościółku

 

Dawnymi czasy, gdy piotrkowianie
Krzyża Pańskiego jeszcze nie znali
We świętym gaju, tutejsi poganie
Swym bożkom hołdy dawali.

W tymże też czasie, by nowej wiary
Uczyć i chrzcić krzyża znakiem
Przybył z misyją kapłan z południa
Piotr zwany Morawiakiem

Mieszkańcy dobrze przyjęli Piotra
Wsłuchani w jego słowy
By przegnać stary pogański świat
Wycieli gaj bożkowy.

W miejscu tym Piotr z pomocą wiernych
Drewniany kościół stawił
By świeżo ochrzczony, wierny już lud
W świątyni Boga chwalił.

Ponoć jak mówią, kiedy Morawiak
Uznał, że misję wypełnił
Sąsiedzkie ludy nawiedził z misją
Jednakże jej nie wypełnił.

Nie spotkał się z dobrym przyjęciem sąsiadów
I nową wiarą nie wzruszył
Powrócił w Krakówkę lecz ludom tym wcześniej
pogański mir już naruszył.

Więc kiedy swoje święto pogańskie
Z obrzędem obchodzić mieli
Widząc, gdzie gaj rósł stoi świątynia
Z drzewa posągów ich świętych,
Żądni odwetu w przypływie złości
Tenże kościółek spalili
A na dość wszystkiego wiernych piotrkowian
Po świecie gdzieś rozpędzili.

A działo się to dawnymi czasy
Kto starszy ten może opowie
O pierwszym kościołku, w miejscu co teraz
Krakówką powszechnie się zowie.

 

Michał Kamil Kaźmierczak, 2014

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*