57. rocznica katastrofy kolejowej pod Moszczenicą. Zginął w niej m.in. ojciec znanego polityka

Wieczorem 9 października 1962 roku między Moszczenicą a Piotrkowem, nieopodal wioski Batorówka, wydarzyła się katastrofa kolejowa, jedna z największych w PRL. Dziś mało kto wie, że jedną z jej ofiar był ojciec przyszłego ministra, posła i ambasadora.

Późnym wieczorem 9 października 1962 roku około godziny 21.30 na szlaku kolejowym między Piotrkowem a Moszczenicą wykoleiły się trzy ostatnie wagony expresu międzynarodowego nr 4102, jadącego z Sofii przez Belgrad, Budapeszt, Zebrzydowice do Warszawy. Dwa z wykolejonych wagonów wskoczyły na szyny sąsiedniego toru, którym z Warszawy do Wiednia jechał z szybkością około 100 km/h ekspres nr 4103 Chopin. Maszynista pociągu jadącego z Warszawy z powodu gęstej mgły nie był w stanie ich zauważyć. Na skutek zderzenia kilkanaście wagonów zostało odrzuconych na odległość kilkuset metrów. Według oficjalnych danych liczba śmiertelnych ofiar wyniosła 34 osoby, a 67 osób zostało rannych.

Mikołaj Konopka był jedną ze śmiertelnych ofiar katastrofy. Urodził się 21 grudnia 1911 roku. Był kierownikiem delegatury Stoczni Gdańskiej w Katowicach. Jego syn Piotr, miał wtedy 13 lat. Wiele lat później w 1980 r. Piotr Nowina-Konopka wstąpił do „Solidarności”, był ekspertem ekonomicznym związku, a w latach 1982–1989 rzecznikiem prasowym Lecha Wałęsy. Przy Okrągłym Stole był rzecznikiem tzw. strony społecznej.

Z rekomendacji „Solidarności” w latach 1989–1990 pełnił funkcję ministra stanu w kancelarii prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego. Był posłem (1991-2001) a potem ambasadorem RP w Watykanie (w latach 2013-2016).

red.

Zobacz również: Węgierskie małżeństwo Teleki – zapomniane ofiary katastrofy kolejowej pod Piotrkowem

Udostępnij ten artykuł swoim znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *