Bitwa pod Ewiną. Pamięć pozostała.

75 lat temu pod Ewiną wsią leżącą około 15 km na południe od Radomska stoczona została największa bitwa partyzancka II wojny światowej na terenie województwa łódzkiego. Co ważne, była to bitwa zwycięska. Mimo dużej przewagi liczebnej nieprzyjaciela, poniósł on dotkliwe straty.

W masywie lasów kotfińskich, której centralnym punktem jest wieś Ewina, nocą z 10 na 11 września 1944 roku usadowiła się 3 Brygada Armii Ludowej (AL) im. Józefa Bema. Liczyła ona 531 ludzi. Dowódcą brygady był radomszczanin Bolesław Boruta „Hanicz”. Sztab brygady mieścił się w leśniczówce położonej w środku wsi Ewina, a poszczególne bataliony i kompanie stacjonowały w innych wsiach w tym samym masywie leśnym.

Brygada przystąpiła do szerokiej akcji dywersyjnej, mającej na celu dezorganizację ruchu na liniach kolejowych prowadzących w kierunku frontu, a przede wszystkim na magistrali kolejowej Katowice – Warszawa, przez którą szły posiłki niemieckie do walki z powstaniem warszawskim — pisał w latach sześćdziesiątych ppłk. Jan Maziarz.

Zdawano sobie sprawę, że położenie partyzantów jest znane Niemcom, którzy na początku września dokonywali pacyfikacji tych okolic. Nie planowano jednak przerzucenia brygady. Dysponując nowoczesną jak na owe czasy bronią radziecką ze zrzutów i poparciem miejscowej ludności zdecydowano się na przyjęcie ataku.

12 września nad ranem Niemcy rozpoczęli akcję jednocześnie ze wszystkich stron. Szli powoli i umacniali się na zajętym już terenie. Zajmowali wsie leżące wokół masywu leśnego. Na skraju lasu wykopali i obsadzili rowy strzeleckie, by utrudnić partyzantom przebicie się. Nie zaatakowali jednak rano. Na kilka godzin zapanowała więc cisza.

Już wcześniej partyzanci z AL, szykując się do obrony, wycofali się z okolicznych wsi i zajęli pozycje bojowe na skraju lasu. Co znaczące, drogi prowadzące do Ewiny zostały zaminowane. Liczono na utrzymanie pozycji do wieczora. W nocy liczono zaś na kolejny zrzut.

Wszystko zaczęło się około godzinie dziewiątej. Bitwa miała dramatyczny przebieg, lecz zakończyła się sukcesem znacznie mniej liczebnych partyzantów. 3 Brygada Armii Ludowej wspierana przez kilkunastoosobowy oddział Batalionów Chłopskich i piętnastu polskich skoczków z Polskiego Sztabu Partyzanckiego ścierając się z jednostkami policji niemieckiej, Wehrmachtu i brygadą RONA (złożoną z rosyjskich kolaborantów) liczącymi w sumie blisko 6 tyś. ludzi, zadała im poważne straty.

O godzinie dziesiątej wieczorem udało się partyzantom wyjść z okrążenia. Wg raportu dowódcy 3 Brygady zaraz po bitwie, straty partyzantów wyniosły 12 zabitych, 11 rannych i kilkunastu zaginionych. Wśród poległych znajdował się m.in. radomszczanin Hieronim Kosela „Skowronek”. Straty wroga oceniono w przybliżeniu na 100 zabitych i 200 rannych.

Uczestnicy obchodów 4. rocznicy bitwy pod Ewiną przed wejściem do leśniczówki

Cztery lata po bitwie, 13 września 1948 roku odbyły się uroczystości pod Ewiną, w trakcie których, o godz. 13.30 odsłonięto pomnik upamiętniający poległych w bitwie. Na polanie wśród lasów na skraju wsi wznosi się do dziś strzelisty pomnik ku Czci partyzantów. Wcześniej, 13 czerwca 1948 roku odsłonięto pamiątkową tablicę na grobach partyzantów.

Przed laty nazwa Ewiny wyryta była również na pomniku Czynu Partyzanckiego w Polichnie pod Piotrkowem, wśród nazw największych walk partyzanckich w Polsce. Pomnik i tablica została zniszczone przez wandali chcących zakłamywać historię, dla nich widocznie niewygodną.

Ale pamięć i tak pozostała, czego dowodem są coroczne obchody rocznicowe pod pomnikiem, mające nie tylko lokalny charakter. Ostatnie odbyły się kilka dni temu, 8 września 2019 r.

PJL

Na podstawie m.in.: Ryszard Nazarewicz, Ziemia radomszczańska w walce 1939-1945, Warszawa 1973

Udostępnij ten artykuł swoim znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *