Muzyczni pionierzy Wolborza

W tym roku mija 111 lat kiedy do Wolborza sprowadził się Edward Mąkosza, założyciel wolborskiej orkiestry strażackiej i twórca m.in. wolborskiego hejnału (odtwarzanego od kilku dni z kościelnej wieży). Ale Mąkosza nie był pierwszym zapaleńcem, który próbował zapisywać dla Wolborza muzyczne karty historii.

Wzorem królewskiego dworu i dworów magnackich w Polsce w wieku XVII własne kapele posiadali również biskupi. Kapele te złożone były z najlepszych muzyków, wyuczonych na miejscowych dworach lub sprowadzonych do Polski. Wolbórz, który był druga rezydencją biskupów włocławskich, nie był tu wyjątkiem. Biskup włocławski posiadał w Wolborzu własną kapelę i utrzymywał własnym kosztem izbę muzykowską, w której orkiestra pałacowa odbywała codzienne ćwiczenia i wykonywała utwory muzyczne.

Członkami kapeli byli kapeliści, o wykształceniu mniejszym, grający na instrumentach, oraz muzycy, wykształceni ogólnie we wszystkich gałęziach muzyki, w harmonizacji, kompozycji, nauki śpiewu i znajomości muzyki kościelnej. Ci drudzy, mogli starać się o posady organistów i dyrektorów przy kościołach. Pomiędzy członkami wolborskiej kapeli znajdował się Bartłomiej Górski, muzyk grający na wszystkich prawie instrumentach, który nie tylko biegłością techniczną, ale wykształceniem zajmował pierwsze miejsce w kapeli. Górski, człowiek podobno sumienny, pilny i punktualny, obdarzony był zupełnym zaufaniem biskupa i jego otoczenia. Lecz niedługo Wolbórz cieszył się tak utalentowaną postacią. W roku 1689 zmarł organista pełniący obowiązki przy katedrze włocławskiej. Członkowie kapituły włocławskiej, którzy wiedzieli o Górskim i znali jego zdolności, postanowili imieniem kapituły wnieść prośbę do biskupa o odstąpienie Górskiego dla celów katedry. Biskup nie był zadowolony z wniesionej prośby, ale nie chcąc być przeszkodą powodującą uszczuplenie Chwały Bożej, postanowił oddać Górskiego do dyspozycji włocławskiej katedry. Tak to Górski, chociaż żal mu było rozstać się z dotychczasową posadą, poszedł na nową służbę opuszczając Wolbórz.

Przeszło dwieście lat po wyprowadzce Górskiego, w 1883 roku do Wolborza sprowadził się nauczyciel muzyki 23-letni Jan Nitecki, człowiek podobno obeznany i zamiłowany w muzyce, którego celem stało się założenie kapeli grającej przy wolborskim kościele. Wolborski proboszcz Alojzy Gerlach przychylił się do pomysłu Niteckiego, lecz głównym problemem było znalezienie funduszy na zakup instrumentów. Tutaj przybyły na pomoc władze Wolborza i pożyczyły z miejskiej kasy 300 rubli z zastrzeżeniem, że po roku każdy uczący się, zwróci pieniądze za instrument na którym się uczy, a wtedy ten będzie jego własnością. Uczący się pomieszczenie do nauki mieli nad zakrystią w dawnym kapitularzu. Światło z upoważnienia proboszcza dało składające się z włościan Bractwo Różańca Świętego. Nitecki miał poprzestać na bardzo skromnym wynagrodzeniu w wysokości 10 rubli miesięcznie, na które składali się proboszcz, ksiądz wikary, sędzia gminny, sekretarz sądu, aptekarz, pochodzący z poznańskiego Witkowski i pisarz gminny. Składkę na kapelę wnosili też stali wolborzanie, Nagrocki i Kamiński. Podobno na wieść o uprzyjemnianiu nabożeństwa piękną muzyką kościelną na msze do Wolborza przyjeżdżali także włościanie z Golesz należących do parafii w Chorzęcinie. Niestety kapela przykościelna już w 1886 roku przestała grać. Co prawda miejscowy ksiądz starał się o dalsze jej prowadzenie, zachęcał parafian do składek na utrzymanie nauczyciela, i nawet parafianie z okolicznych wiosek zaczęli składać się, lecz składki te szły bardzo opornie, bo niektórzy się temu sprzeciwiali, powtarzając: „Czego nie było, to i nie będzie.” Więc Nitecki wyprowadził się, instrumenty zaś złożono u jednego z mieszkańców.

Niespełna dwadzieścia lat później przybył do Wolborza 18-letni Edward Mąkosza (jednocześnie zaczął uczęszczać do prywatnej szkoły muzycznej w Łodzi, którą ukończył ją w 1907 r.). W Wolborzu Mąkosza miał organizować wiele koncertów, wieczornic, przedstawień i prelekcji, a dochody z nich przeznaczał na funkcjonowanie dwóch tajnych szkół, które prowadził wraz z proboszczem Bolesławem Wróblewskim. Mąkosza zebrał w okolicy blisko 200 pieśni ludowych i skomponował hejnał wolborski. W 1910 roku (w 500 rocznicę bitwy pod Grunwaldem) z założoną i prowadzoną przez siebie orkiestrą strażacką (na zdj.) udał się na patriotyczną pielgrzymkę do Częstochowy. Z Wolborza wyjechał jesienią 1912 roku udając się do Częstochowy, gdzie przyjął posadę organisty i jednocześnie nauczyciela w gimnazjum. W 1914 roku wziął ślub i pozostał tam aż do śmierci w 1974 roku, zostawiając jednak w Wolborzu pamięć o sobie aż do dzisiejszego dnia.

PJL

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*