Marcowa zbrodnia w lesie bugajskim

Rok 1944 obfitował w masowe zbrodnie nazistów. Nie inaczej było w Piotrkowie, którego okoliczne lasy stały się światkiem licznych egzekucji nie tylko Polaków. Takim miejscem był las bugajski.

Dnia 23 marca 1944 r. rozstrzelano tam trzydziestu Polaków przywiezionych z piotrkowskiego więzienia. Egzekucji dokonali żandarmi niemieccy, tzw. schuppo. Miejsce egzekucji zabezpieczali wysługujący się okupantowi polscy policjanci „granatowi” z Piotrkowa, m.in. Antoni Gąsiorek, Józef Moskal, Antoni Gąsienic i Kazimierz Olczyk.

Jak twierdził w powojennych zeznaniach (dotyczących Czesława Dudkiewicza) były „granatowy” policjant Antoni Gąsiorek:

W końcu marca 1944 roku Dudkiewicz Czesław brał udział w obstawie w dokonanej egzekucji na bugaju koło Piotrkowa w czasie której rozstrzelano około trzydziestu Polaków zakładników. Udział Dudkiewicza w podanej egzekucji polegał na tym, że podobnie jak ja i inni funkcjonariusze policji granatowej (…) uczestniczył w obstawie. Zadaniem obstawy dokonywanej przez nas policjantów przy udziale hitlerowców było strzeżenie miejsca gdzie wykonano egzekucje aby tam nikt się nie dostał jak też nie wszedł z obstawionego kręgu lasu.

Wszystkich przechodniów żandarmi zatrzymali a wypuścili dopiero po egzekucji. Jan Olczyk, zamieszkały w Poniatowie, który idąc rano do Piotrkowa został zatrzymany przez niemieckich żandarmów, widział przywiezionych więźniów, którzy mieli zawiązane oczy i ręce od tyłu.

Udokumentowane masowe mordy w lesie bugajskim pod Piotrkowem miały miejsce również w kwietniu i czerwcu 1944 r.

PJL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *