Grupa „Marcela” i dramat pod Tomaszowem

Oddział Gwardii Ludowej dowodzony przez Franciszka Zubrzyckiego „Małego Franka” działał w regionie piotrkowskim od maja 1942 roku. Słabo uzbrojony, ograniczał się głównie do działań dywersyjnych. Zastępcą „Małego Franka” był Marcel Rostkowski. Jego grupa nie brała udziału w sławetnej potyczce pod Polichnem, ale jej losy potoczyły się równie tragiczne.

Nie doczekali się „Małego Franka”

Oddział „Małego Franka” po ataku 9 czerwca 1942 roku na nadzorowane przez Niemców nadleśnictwo Meszcze, podzielił się na dwie grupy (drużyny), celem łatwiejszego uniknięcia patroli niemieckich. Grupy te, miały dotrzeć w rejon Lubienia, gdzie miało dojść do ponownego scalenia oddziału. Jak wiadomo, pierwsza grupa, dowodzona przez Zubrzyckiego 10 czerwca znalazła się w pobliżu wsi Polichno i tam otoczona, została rozbita przez hitlerowców. Druga grupa, z zastępcą Zubrzyckiego, Marcelim Rostkowskim ps. „Marcel” na czele (jego zastępcą był Niemir Bieliński), udała się początkowo w kierunku Moszczenicy.

Marceli Rostkowski

Wieczorem 9 czerwca drużyna Rostkowskiego dotarła do toru kolejowego i zatrzymała pociąg towarowy jadący do Częstochowy. Partyzanci wskoczyli na wagony i jadąc na nich dotarli w okolice miasteczka Rozprza. Tu gwardziści rozkręcili szyny, a następnie ruszyli w okolicę wsi Straszów, gdzie weszli do lasu przedzierając się w kierunku Lubienia. Tam miało dojść do spotkania z „Małym Frankiem”

Niemir Bieliński

Partyzanci Rostkowskiego czekali na Zubrzyckiego trzy dni. Nie wiedzieli nic o potyczce pod Polichnem, rozbiciu grupy przez Niemców i zmianie planów reszty oddziału. Nie doczekawszy się spotkania z grupą Zubrzyckiego wrócili do Warszawy, gdzie odpoczywali cztery dni.

Antoniów

Po odpoczynku w Warszawie, grupa partyzantów z Marcelim Rostkowskim na czele w liczbie 9 partyzantów, przedostała się w rejon Tomaszowa Mazowieckiego i zatrzymała we wsi Antoniów, leżącej tuż przy parafialnej wiosce Kraśnica, około 10 km na południe od Tomaszowa. Dramat, który się tam wydarzył, opisał Józef B. Garas:

Drużyna „Marcela” zatrzymała się na kwaterze we wsi Antoniów (pow. opoczyński). Gwardziści przebywali w stodole stojącej w polu. Rano 21 czerwca oddział złożony z żandarmów i policjantów otworzył ogień na kryjówkę partyzantów. W walce polegli gwardziści: „Zygmunt” z Żoliborza i Mikołaj Koniew („Mikołaj”). Ciężko rannego Marcelego Rostkowskiego przeniesiono do lasu, gdzie zginął nazajutrz w walce z Niemcami. Ranny Niemir Bieliński oraz dwaj inni gwardziści wrócili do Warszawy, natomiast brak danych o losach trzech innych gwardzistów.

Bardzo prawdopodobne jest więc, że w walce z Niemcami we wsi Antoniów 21-22 czerwca 1942 r., zginęło aż 6 gwardzistów.

PJL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *