Legenda o powstaniu Spały

Działo się to w okolicach święta Hubertusa. Do Czekaju w borach nadpilickich zjechał książę z córką na hubertowiny. Zapowiadało się wielkie polowanie i ucztowanie. Od rana trwało wielkie zamieszanie. Słychać było kołatki naganiaczy, psów ujadanie. Zwierzyna w borze wystraszona, szuka w pośpiechu kryjówki. Książę i księżna na koniach gotowi do polowania. Grubego zwierza im życzą. Ruszyła nagonka, myśliwi za nią. Darz bór. Biegają, strzelają, w głowie wielki zamęt. Raz zwierz z prawej , raz zwierz z lewej strony.

Pod wieczór rozlega się ryk rogu myśliwskiego wzywający do powrotu. Zwierzyna odetchnęła z ulgą… koniec polowania. Stajenni, naganiacze, parobkowie, myśliwi wszyscy ciągną do Czekaju. A w Czekaju gotują już w kociołkach strawę, rozlewają w kielichy wyborne miody. Przechwalają się o wielkości upolowanego zwierza. Na księżną tylko czekają. Ale ona nie wraca. Noc nadchodzi, zimno na ludzi i zwierzynę nachodzi.

Książę zmartwiony zniknięciem córki nakazuje przeszukać las. Zniecierpliwiony brakiem wiadomości sam wskakuje na rumaka i gna do lasu. Wtem słychać wesołe krzyki. Jest, znalazła się księżna. Strudzona polowaniem spała w borze. Książę uradowany wielce, na tą okoliczność miejsce snu córki nakazał nazwać Spała.

Tyle mówi legenda a jak było naprawdę… kto to wie.

Test i ilustracja: Małgorzata Skiba-Skibińska

foto: Konrad Kierebiński

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*