Legenda o powstaniu jeziora Bugaj

Historia ta zdarzyła się dawno temu bo w XVII wieku, w Piotrkowie. Bohaterką jest młoda zakonnica z klasztoru Panien Dominikanek. A zaczęło się tak:

Pod Piotrkowem mieszkała z rodziną piękna młoda dziewczyna, która kochała się w niezamożnym chłopcu. Rodzice dziewczyny byli nieukontentowani takim obrotem sprawy. Dlatego sprawę wzięli w swoje ręce i znaleźli jej odpowiedniego kawalera. Brzydki był i dziewczyna nic doń nie czuła.Po kilku przepłakanych nocach oświadczyła rodzicom, że ma zamiar wstąpić do klasztoru Panien Dominikanek. Jak powiedziała tak zrobiła. Klasztor często odwiedzał starosta piotrkowski, człowiek stary i zgrzybiały, przywożąc różne datki, owoce i warzywa do klasztornej kuchni. W czasie tych odwiedzin zauważył piękną nową zakonnicę i zakochał się w niej.

W niedługim czasie po przybyciu do klasztoru odbyły się obłóczyny młodej postulantki. Na uroczystość przybyło do klasztoru wielu członków rodziny a także zaproszeni goście. Wśród nich był starosta piotrkowski, który w czasie tej pięknej świętej uroczystości obmyślił plan porwania zakonnicy. Plan wydawał się mu idealny a starosta rzetelnie się do niego przygotował. Kilka dni po uroczystości o zmroku podjechał przed bramę klasztorną karetą. Starościc zorganizował prowokację – otóż przebrał się za kobietę. Przywołał do okna furtiankę i poprosił o przywołanie pięknej nowicjuszki a sam udał się do rozmównicy. Młoda zakonnica przybiegła tak szybko jak tylko mogła myśląc o matce i ojcu. Jakie było jej zdziwienie kiedy przy klasztornym stoliku na ławie ujrzała nieznaną sobie kobietę. Jaka była rozmowa między kobietą a zakonnicą nie wiemy, wiemy natomiast że kobiety wyszły z klasztoru i wsiadły do powozu. W czasie drogi młoda dziewczyna zorientowała się, że została porwana, a starsza kobieta to rubaszny starościc. Zakonnica zaczęła prosić aby ją uwolnił, ale ten ani myślał poddać się jej prośbie. Wtedy dziewczyna zrozumiała, że jej los zależy wyłącznie od Boga i zaczęła odmawiać pacierze.

Tak dojechali do pałacu starosty. Starosta wyskoczył z powozu i zaczął poganiać służbę aby szybko otworzyła powozownię i pomogła mu przy koniach. Starosta spieszył się wielce, wszak nadciągała burza. W powstałym zamieszaniu młoda zakonnica skorzystała z nieuwagi starosty oraz jego służby i uciekła do lasu. Ukryła się w gęstwinie i czekała na moment bezpiecznej ucieczki. Starosta dowiedziawszy się o ucieczce dziewczyny wskoczył na konia i wraz ze służącymi pognał do lasu na poszukiwania. Daleko nie pojechał, zrobiło się ciemno i zaczął padać rzęsisty deszcz.

Powróciwszy do zamku wysłał parobków na poszukiwania a sam postanowił sprawdzić teren wokół zamku. Niestety za czyn którego się dopuścił spotkała go okrutna kara. Starosta, zamek, konie, służba zapadli się pod ziemię. W miejscu gdzie jeszcze chwilę wcześniej słychać było pokrzykiwania służby, rżenie koni, powstał ogromny krater, który wypełnił się wodą. Okoliczni mieszkańcy nazwali to miejsce jeziorem Bugaj, ponieważ leżało na skraju gaju.

A co się stało z piękną nowicjuszką? Pewnikiem dziewczyna padła ofiarą sfory wilków grasującej w tych lasach, a może spotkała swojego księcia i odjechała z nim w nieznane.

tekst i ilustracja Małgorzata Skiba-Skibińska

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*