Kulisy aresztowania kierownika szkoły w Wolborzu

II wojna światowa splotła losy Polaków. Niestety, byli też tacy co znaleźli się po drugiej stronie barykady, czego dobrym przykładem są stanowiący element hitlerowskiego aparatu terroru polscy policjanci granatowi, nierzadko wykazujący się dużą gorliwością wobec okupanta. Takim przykładem był komendant posterunku policji w Wolborzu Kazimierz Błaszczyk, którego ofiarą padł m.in. kierownik miejscowej szkoły, również o nazwisku Błaszczyk.

Kierownik Szkoły Podstawowej w Wolborzu Marian Błaszczyk urodził się 2 czerwca 1902 roku w Piotrkowie Trybunalskim. W 1938 roku ukończył wydział matematyczno-fizyczny na Uniwersytecie Warszawskim. Już znacznie wcześniej, bo od początku lat 30-tych, wraz z żoną Marią byli nauczycielami w wolborskich szkołach.

Maria Błaszczyk wspominała, że jej męża aresztowano w dniu 17 lipca 1942 r. Tego dnia miał być aresztowany również Michał Krawczyk z podwolborskich Młynar i fryzjer Żyd, o nazwisku Sawicki. Aresztowań dokonała wolborska policja granatowa, a konkretnie wyróżniający się służalczością wobec okupantów komendant posterunku w Wolborzu, pochodzący z Łodzi, Kazimierz Błaszczyk. Po wojnie znalazło się wielu świadków tych dramatycznych dni, których zeznania odsłaniają kulisy aresztowania kierownika szkoły.

Bezpośrednim świadkiem aresztowania nauczyciela Mariana Błaszczyka, był jego kolega, również nauczyciel, Zygmunt Kozłowski. Wspominał on:

Widziałem jak Kazimierz Błaszczyk aresztował mego kolegę nauczyciela w Wolborzu, Błaszczyka (…) z tego powodu, że był poglądów lewicowych, za to że był komunistą (należał do organizacji podziemnej).

Inny wolborzanin, Zygmunt Mazurkiewicz, wspominał z kolei:

Widziałem jak Kazimierz Błaszczyk sam szedł aresztować nauczyciela Mariana Błaszczyka. W tym czasie nauczyciela nie było w domu, gdyż przebywał w majątku Bogusławice, gdzie udzielał korepetycji. Z chwilą, gdy Błaszczyk zaciągnął informacji od żony nauczyciela wyszedł na drogę i powracającego nauczyciela aresztował. W tym dniu zastali aresztowani Michał Krawczyk z Młynar i Żyd Sawicki – fryzjer z Wolborza. Wszystkich podejrzewał Kazimierz Błaszczyk o poglądy lewicowe (komunistyczne). Aresztowanych wywieziono do obozów koncentracyjnych i już nie wrócili.

Aresztowanych osadzono początkowo w wolborskim areszcie. Ignacy Golanowski, wówczas dozorca aresztu w Wolborzu (areszt mieścił się w jego domu – jak sam wspominał) zeznawał, że Marian Błaszczyk, gdy został aresztowany, prosił komendanta Kazimierza Błaszczyka aby go puścił to będzie uciekał. Granatowy policjant wykazał się wtedy dużą gorliwością na miarę gestapowca. „Nie waż się uciekać bo będę strzelał prosto w ciebie!” – miał mu odpowiedzieć.

Roch Jaros z Wolborza, który mieszkał naprzeciwko aresztu wspominał, że miał możliwość porozmawiać z aresztowanymi. Wspominał:

Podczas naszej rozmowy przez kraty nauczyciel Błaszczyk powiedział, że został aresztowany na drodze gdy szedł do domu. Nauczyciel prosił komendanta by go puścił.

Co ważne, o współpracy Mariana Błaszczyka z antyhitlerowskim podziemiem wspominał również wolborski młynarz Władysław Szczepanik. Twierdził, że wszyscy, czyli Błaszczyk, Krawczyk i Sawicki, znani byli z poglądów lewicowych:

Z rozmów z Błaszczykiem Marianem wywnioskowałem, że był członkiem organizacji podziemnej AL [chodziło zapewne o GL czy PPR, gdyż AL w lipcu 1942 roku jeszcze nie istniała], a nawet dwa razy u mnie w mieszkaniu czytał nielegalne gazetki i wyjaśniał, że na terenach wschodniej Polski zaczynają działać oddziały partyzanckie. Jakie tytuły nosiły te gazetki sobie nie przypominam.

Nauczyciel Marian Błaszczyk zginął 11 października 1942 roku w Auschwitz. „W dniu 17 października 1942 r. otrzymałam telegram że mąż w obozie zmarł” – wspominała jego żona Maria.

Granatowy policjant Kazimierz Błaszczyk do końca wojny zaś wykonywał gorliwie rozkazy okupantów, przyczyniając się pośrednio bądź bezpośrednio do śmierci Polaków jak i Żydów.

Należy wspomnieć, że Marian Błaszczyk nie był jedynym aresztowanym nauczycielem z Wolborza. Jak pisał wolborski kronikarz Stefan Siniarski, rankiem 2 czerwca 1942 roku zostali aresztowani nauczyciele – oficerowie: „Z Wolborza wzięto Mariana Błaszczyka, kierownika szkoły w Wolborzu i Antoniego Sowę. Dwa dni później, w Boże Ciało, aresztowano Michała Jafrę.” Ze słów Siniarskiego wynika, że Błaszczyk został aresztowany już wcześniej a potem został wypuszczony, albo wymienił go pod datą 2 czerwca błędnie. Nauczyciele Sowa i Jafra również nie przeżyli wojny.

Jak informował w swojej kronice Siniarski, w 1982 roku w 40. rocznicę śmierci wolborskich nauczycieli wmurowano tablicę pamiątkową na gmachu Szkoły Podstawowej w Wolborzu. Na tablicy widniał napis:

14 października w 40 rocznicę męczeńskiej śmierci w niemieckich obozach koncentracyjnych nauczycieli Szkoły Podstawowej w Wolborzu, 1942-1982, kierownik szkoły Marian Błaszczyk, por. rez. Michał Jafra, por. rez. Antoni Sowa. Członkowie ZBoWiD w Wolborzu i miejscowe społeczeństwo tablicę tę fundują.

Obecnie tablica znajduje się wewnątrz szkoły.

Przemysław J. Łaski

Na zdj. wybudowany w 1935 r. gmach Szkoły Podstawowej w Wolborzu, widok obecny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *