Kainowa zbrodnia z Biskupiej Woli

Gdy 1937 roku w Szynczycach rozgrywał się dramat związany z dokonanym w tamtejszym majątku linczem (czytaj: Lincz w Szynczycach), zaledwie 5 kilometrów dalej, w Biskupiej Woli odkryto kolejną zbrodnię.

W początku 1932 roku zmarł w Biskupiej Woli zamożny gospodarz nazwiskiem Dalia. Po jego śmierci gospodarstwo przejąć miał jego syn – 22-letni Stanisław Dalia. Niewielką ponoć sumą spłacić miał tylko rodzeństwo i dać dożywocie matce. Jednak kilka tygodni po śmierci ojca Stanisław zniknął bez śladu. Mówiono, że gdzieś wyjechał i zaginął. Na gospodarstwie wobec tego osiedli, jego brat – Władysław Dalia, matka – Barbara, oraz siostry – Anna i Janina

Minęło 5 lat. Rodzinę Dalia targały niesnaski, a we wsi zaczęły krążyć pogłoski, że Stanisław Dalia został zamordowany. Jego zwłoki miały zostać zakopane w lesie. Informacja ta dotarła do władz. Dochodzenie w sprawie zaginięcia Stanisława zostało wznowione. Dnia 12 sierpnia 1937 roku cała rodzina Dalia (brat, dwie siostry i matka) została aresztowana i osadzona w areszcie w Łodzi.

Po wnikliwym przesłuchaniu śledczy szybko ustalili jak wyglądała ta – jak się okazało – kainowa zbrodnia. Krwawa rodzinka z Biskupiej Woli postanowiła pewnego dnia usunąć konkurenta do spadku. Władysław wraz z siostrami pewnej nocy zamordowali brata. Potem jego zwłoki zakopano w lesie, przykrywając jego grób darniną . Rozpowszechniono też plotkę, że Stanisław wyjechał w sprawach majątkowych i nie wrócił.

Zwłoki zamordowanego po 5 latach odkopano. Tajemnica zniknięcia Stanisława Dalii została rozwiązana.

PJL

Na zdj. fragment obrazu La morte di Abele autorstwa Gustave Doré

Udostępnij ten artykuł swoim znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *