Czy cmentarz żydowski pod Wolborzem musi być zapomniany?

W poniedziałek 16 października bieżącego roku odwiedziła Wolbórz grupa pięćdziesięciu Żydów – chasydów z Izraela, Stanów Zjednoczonych i innych miejsc,  podróżujących po Polsce i odwiedzających miejsca gdzie żyli ich przodkowie. Wśród nich miał być potomek wolborskiego rabina Chaima Barucha Dembińskiego. Żydom pokazano m.in. dawną synagogę i miejsce, gdzie była tradycyjna mykwa – na ul. Łąkowej. Zwiedzili także miejscowe muzeum pożarnicze. Niestety nikt z przedstawicieli Wolborza  nie pomyślał o najważniejszym miejscu dla przeszłości i  wspomnień – o miejscowym cmentarzu żydowskim, od dawna zapomnianym.

Cmentarz wolborskich żydów założony został w 1862 r. i zajmował powierzchnię 0,42 ha. Znajdował się na południowy-wschód od granic miasta. Dookoła cmentarza biegł płot murowany, który został zdemolowany w sierpniu 1937 roku przez nieznanych sprawców, którzy przy okazji mieli zniszczyć też wiele nagrobków – jak czytamy w przedwojennej prasie.  Ostatni pochówek odbył się tam prawdopodobnie w 1943 roku.

Dzisiaj trudno rozpoznać to miejsce. Zachował się jedynie zarys kamiennego muru otaczającego kirkut. Podczas II wojny światowej hitlerowcy mieli zdewastować cmentarz. Resztki macew zniknęły prawdopodobnie w latach powojennych. Niemniej miejsce to, znajdujące się w liczącym ponad 40 lat lasku, jest jeszcze nadal wyraźnie rozpoznawalne – wyróżnia się także na zdjęciu satelitarnym. Co ciekawe, w bardzo bliskim sąsiedztwie cmentarza żydowskiego, wg niektórych starych map (np. z 1915 r.), znajdował się jakiś cmentarz chrześcijański (prawdopodobnie ewangelicki), ale obecnie nie ma po nim  nawet śladu.

Dziś w to miejsce trafiają  już raczej tylko i to dość przypadkowo okoliczni grzybiarze, nieświadomi miejsca w którym się znajdują, ponieważ nie jest ono w żaden sposób oznakowane przez władze gminy Wolbórz.

Tekst i foto: Przemysław  J. Łaski

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*