Antoni Kotfin – rzemieślnik, artysta ludowy i… dziennikarz spod Wolborza

Antoni Kotfin urodził się w 1853 r. we wsi Sławno w powiecie opoczyńskim, w rodzinie chłopskiej Franciszka i Salomei z Moskoli. Dość wcześnie opuścił dom rodzinny, szukając pracy w fabrycznym Tomaszowie Rawskim, gdzie zdobył umiejętności stolarskie i murarskie oraz nauczył się czytać i pisać.

Siostra Antoniego – Marianna, po wyjściu za mąż za Antoniego Pietrasa, zamieszkała na Modrzewku. W Modrzewku zapewne mieszkał Kotfin już przed 1880 rokiem, bo w akcie urodzenia dziecka Marianny z 1878 roku, Antoni – jako ojciec chrzestny –  podaje właśnie Modrzewek jako miejsce zamieszkania. Później Dekowski przypisuje go do Żarnowicy, choć w księgach ludności stałej z tego okresu Kotfina nie widzimy.

Jak twierdził Dekowski – w owym czasie bogatsi gospodarze z okolic Wolborza dążyli do stawiania murowanych budynków gospodarczych, jak i mieszkalnych, lecz brak było w tamtych stronach odpowiednich rzemieślników, a przede wszystkim wykwalifikowanych murarzy. Stąd też pewnie wynikała decyzja wyuczonego już w zawodzie Kotfina do przeprowadzki w okolice Wolborza.

 Wesołe usposobienie Antoniego Kotfina, dowcip, oczytanie, nadzwyczajna siła fizyczna oraz umiejętność współżycia – jak pisał Dekowski – sprawiły, że stał się on poważnym autorytetem w społeczności Żarnowicy. Z dużym zainteresowaniem słuchano jego opowiadań, gry na skrzypcach i piosenek patriotycznych, czy czytanych fragmentów książek i doniesień popularnej na wsiach ,,Gazety świątecznej”, do której sam również pisywał.

Kotfin występował ponadto jako muzykant na maszkarach ostatkowych i w czasie obwożenia kurka dyngusowego, organizował w karnawale zabawy taneczne dla młodzieży, popisując się tam grą na skrzypcach i gwizdaniem melodii. Podobno nawet – jak pisał Dekowski – zakochanym kawalerom pisywał listy miłosne do panien, niekiedy w formie wierszowanej i wyrabiał stempelki z drzewa gruszkowego, którymi obok ich imienia na liście umieszczał promieniejące serce lub skrzyżowane kotwice jako symbole miłości i nadziei.

Największy podziw budziły jednak zdolności techniczne i artystyczne Kotfina. Poza murarką i stolarką budowlaną zajmował się on również tokarstwem i wyrobem różnych ozdobnych przedmiotów użytkowych, służących głównie do wyposażenia i dekoracji wnętrza mieszkalnego – w lecie wznosił murowane budowle, w zimie natomiast wyrabiał meble, okna i drzwi, ale także przedmioty związane ze sztuką ludową: figury, pasyjki, baranki wielkanocne, laski, pudełka, ramy do obrazów, obrazy szafkowe, zabawki dziecięce oraz instrumenty muzyczne. Jak podkreślał Dekowski – już w latach 60-tych XX w. z bogatej twórczości artystycznej Kotfina niewiele przedmiotów przetrwało w okolicach Wolborza, a większość odnalezionych. W dodatku większość odnalezionych utraciła swą pierwotną funkcję i znaczenie. Odnaleziono m.in. skrzynie posągowe, szafę na talerze, szafę na ubranie, półki, obrazy szafkowe, kapliczki czy pasyjki, których szczegółowego opisu pod względem artystycznych dokonał właśnie Dekowski, w swoim artykule zamieszczonym w „Łódzkich Studiach Etnograficznych” w 1967 roku.

Do prac murarskich i stolarskich angażował często młodocianych pracowników, których tą drogą wyuczał na samodzielnych rzemieślników. Wśród wyuczonych byli m.in.: Piotr Stachowiak (podobno najbardziej oddany uczeń Kotfina), Stanisław Zając i Marcin Szczepanik – z Żarnowicy Dużej, Antoni Szczęka – z Żarnowicy Małej, Stanisław Samborski – z Borku (część Wolborza), Władysław Misiak i Michał Szadkowski – z Koła.

Pisząc do „Gazety Świątecznej” prace swoje, najczęściej o tematyce lokalnej, podpisywał kryptonimem lub całym nazwiskiem i imieniem. Wśród wierszy zwraca uwagę zaczynający się od słów W naszej Żarnowicy stała się rzecz taka…, w którym Kotfin opisał rabunek dokonany na drodze przez miejscowego chłopa (Walentego). Zamieścił tam również humorystyczne podanie Złodziej w lnie o napadzie na bogatą wdowę przez pewnego złodziejaszka, czy tekst wychwalający długoletnie, bo 50-letnie pożycie małżeńskie miejscowego chłopa.

Antoni Kotfin swoimi zdolnościami i osobowością zdecydowanie wyróżniał się wśród społeczności wiejskiej. Może było to powodem zazdrości wśród mieszkańców sąsiednich wiosek, bo w marcu 1896 roku, jak donosiła piotrkowska prasa, mieszkańcy Golesz – Adam i Paweł Ropańscy, odprowadzając do domu Antoniego Kotfina silnie go pobili zabierając mu 3 ruble.

Kotfin zmarł przedwcześnie w wieku 47 lat, pozostawiając po sobie liczne przedmioty i wspomnienie mieszkańców Żarnowicy, które niestety do dzisiejszego dnia nie przetrwało.

PJL

na podstawie m.in. J.P. Dekowski, Antoni Kotfin z Żarnowicy Dużej. Dziewiętnastowieczny artysta ludowy, „Łódzkie Studia Etnograficzne” 1967.

Udostępnij ten artykuł swoim znajomym:

Jedna myśl na temat “Antoni Kotfin – rzemieślnik, artysta ludowy i… dziennikarz spod Wolborza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *