77 lat temu doszło do potyczki pod Polichnem


„W maju 1942 przynależność organizacyjna jego [Franciszka Zubrzyckiego] podwładnych nie miała dla mnie żadnego znaczenia. Ważne było i istotne tylko to, że coś się zaczyna” – pisał we wspomnieniach Edward Szuster, członek oddziału partyzanckiego Burzy-Karlińskiego, a potem AK.


Oddział Gwardii Ludowej dowodzony przez Franciszka Zubrzyckiego „Małego Franka” działał w regionie piotrkowskim od maja 1942 roku. Słabo uzbrojony i nieliczny, ograniczał się głównie do działań dywersyjnych. Po ataku 9 czerwca 1942 roku na nadzorowane przez Niemców nadleśnictwo Meszcze (celem zdobycia broni, pieniędzy i map), podzielił się następnego dnia na dwie grupy. Jedna, z Marcelim Rostkowskim na czele, udała się w kierunku Moszczenicy, aby tam rozkręcić szyny na torze kolejowym. Druga grupa gwardzistów z Zubrzyckim na czele miała następnej nocy z 10 na 11 czerwca rozprawić się we wsi Polichno z kolonistami niemieckimi, którzy prześladowali polską ludność. Rozbito obóz w lesie niedaleko Polichna, czekając na nadejście nocy.

Niestety, 10 czerwca doszło do walk oddziału „Małego Franka” z hitlerowcami. Gwardzistom udało się wydostać z okrążenia, jednak trzech młodych gwardzistów zostało zabitych, a sam Zubrzycki został ranny w plecy. Jeden z rannych gwardzistów dostał się do niewoli. Niemcy, którzy posiadali olbrzymią przewagą liczebną, również ponieśli straty.

O potyczce pod Polichnem wspominał w 1951 r. Hermann Altmann – w 1942 roku kierownik gestapo w Piotrkowie. Altmann potwierdził straty odniesione przez hitlerowców w walce z gwardzistami: „Dnia 9 czerwca 1942 roku napadła na nadleśnictwo Meszcze komunistyczna grupa partyzantów. Zaraz potem piotrkowska żandarmeria następnego dnia wysłała patrol w otaczające lasy, w którym i ja brałem udział. Natknęliśmy się wówczas w lesie na część grupy partyzanckiej. Doszło do strzelaniny, w czasie której trzech partyzantów straciło życie. Również został zabity mój tłumacz, ja otrzymałem postrzał.”

Potyczka pod Polichnem była pierwszym starciem polskiej partyzantki z hitlerowcami podczas II wojny światowej.

„W maju 1942 przynależność organizacyjna jego podwładnych nie miała dla mnie żadnego znaczenia. Ważne było i istotne tylko to, że coś się zaczyna” – pisał we wspomnieniach Edward Szuster, członek oddziału partyzanckiego „Burza” (dowodzonego przez Stanisława Burzę-Karlińskiego), a potem żołnierz AK. On potrafił docenić działający od maja 1942 roku w piotrkowskim oddział partyzancki Gwardii Ludowej.

Przemysław J. Łaski

Udostępnij ten artykuł swoim znajomym:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *